niedziela, 30 kwietnia 2017

„Powrót do trendów podświadomości”

Na co dzień staram się słuchać twórczości różnych artystów, jednak odchylenia gatunkowe nie są tak duże, że mógłbym zestawiać z sobą heavy metal i jazz, czy też reggae i trap. Polegają one bardziej na koncentrowaniu się wokół moich aktualnych emocji, a następnie doborze odpowiednich nagrań. Tak więc jak możecie wnioskować po treściach, które publikuje, jest to muzyka mainstream'owa. Wiem, że często używam tego określenia i brzmi ono dość szeroko, ale jest najlepszym spójnikiem „różnorodności” z jaką docierają do nas komercyjne media i Internet. Wiele osób może uważać, że uleganie propozycjom nadawców nie jest ambitną postawą, mimo to myślę, że urodziłem się z takim zamiłowaniem. Każdy ma swoje gusta.
Do czego zmierzam?
Są takie utwory, z którymi wiążemy nasze sentymenty, dzięki którym powracamy do konkretnych sytuacji. Właśnie w tym wpisie chciałbym wskazać kilka tytułów, za pomocą których, w takie dni jak dzisiaj (kiedy za oknem nie ma błękitnego nieba, a temperatura nie przekracza +10°C) mogę „poczuć aurę lata”.
Zacznę od „Say It Right (Main)”, „Promiscucus” i „Maneater” z repertuaru Nelly Furtado. Za każdym razem słuchając tych numerów oczami wyobraźni widzę zachody słońca (które z resztą kocham), wieczorne spacery ze znajomymi oraz kuzynami, ale przede wszystkim wakacyjną atmosferę. Z perspektywy dwudziestu lat okres dzieciństwa postrzegam z lekką tęsknotą, zwłaszcza, że jeszcze kilka lat temu nie byliśmy tak mocno przywiązani do smartfonów, aplikacji, ale spędzaliśmy wolny czas wspólnie, aktywnie i na świeżym powietrzu. Teraz wygląda to trochę inaczej. Nie ze wszystkimi mam obecnie tak dobre kontakty jak wtedy ...
„Te Amo” Rihanny, „Alejandro” Lady Gagi, „Księżycowy” Patrycji Markowskiej, „Wybaczam Ci” Agnieszki Chylińskiej, „Heavy” Lauriego (z The Rasmus) i „Endless” G&G to kolejne kompozycje wywołujące retrospekcje. 

 


 
 
Z nie tak odległych czasów, kiedy 4 maja 2016 roku napisałem pierwszy egzamin maturalny z języka polskiego, swoją premierę miał singiel „Z Całych Sił” Szymona Chodynieckiego, który swoją pozytywną energią i dźwiękami towarzyszył mi przez kolejne tygodnie, pozostając w pamięci jako muzyczny akcent matury.
Zastanawiając się nad związkiem pomiędzy wymienionymi wyżej piosenkami, a powodem, dla którego mój umysł połączył je ze wspomnieniami, stwierdziłem, że tak naprawdę występujące w poszczególnych nagraniach brzmienia, są dla mnie inspirujące.
Mam nadzieję, że w przyszłości będę mógł wykorzystać ten klimat we własnych projektach. Trendy podświadomości uaktualniają się wraz z podróżami do przeszłości. Za to między innymikocham muzykę.
l

1 komentarz:

  1. Uwielbiam Meneatera zwłąszcza występ na mtv ema
    zapraszam http://muzykofill.blogspot.com/2017/04/week-news-1.html

    OdpowiedzUsuń