środa, 15 lutego 2017

Rusza V. edycja programu Idol!

Już dzisiaj o 20:00 w telewizji Polsat startuje V. polska edycja kultowego talent show - „Idol”. Po blisko dwunastoletniej przerwie produkcja powraca na antenę, aby łowić doskonałych wokalistów. To właśnie w programie „Idol” swoje rozpoczęły się kariery m.in. Ani Dąbrowskiej, Szymona Wydry, Krzysztofa Zalewskiego, Moniki Brodki czy Alicji Jarosz. Warto też wspomnieć, że w „Idolu” wystąpiły również Sylwia Grzeszczak i Paulina Sykut-Jerzyna. Dla kogo tym razem „Idol” otworzy drzwi do sukcesu? Tego dowiemy się już w najbliższych miesiącach. 

Źródło: facebook.com/idolpolska

Spośród czwórki jurorów, Elżbieta Zapendowska, jest jedyną, która brała udział w każdej z poprzednich odsłon „Idola”. Nowym jurorem jest między innymi Janusz Panasewicz. Komu z tej dwójki jest łatwiej podejmować decyzje dotyczące uczestników, a kto nie śpi przez to w nocy? 

Dla Elżbiety Zapendowskiej ocenianie ludzi to „chleb powszedni” i jej codzienna praca, więc zupełnie jej to nie stresuje.

- Ja oceniam innych od wielu lat -  przed kamerą i bez. To jest już dla mnie „chleb powszedni”, to jest zawód. Ja kamery nie widzę, oprócz tego, że w ogóle słabo widzę, to kamery tym bardziej i mnie kamera ani nie przeszkadza, ani nie pomaga. To jest dla mnie normalna rzeczywistość oceniać ludzi – opowiada Elżbieta Zapendowska

Zupełnie inaczej wygląda to w przypadku debiutującego w roli jurora Janusza Panasewicza, wokalisty zespołu Lady Pank:

- Ocenianie innych jest bardzo trudne. Ja w ogóle nie lubię oceniać innych – jak siedzę w domu to sobie kogoś oceniam – że ten tak, a ten tak, ale robię to tylko dla siebie. Publicznie nie chce mi się oceniać ludzi… Ale chciałem tego spróbować, jak to jest być jurorem, zdecydowałem się na to z premedytacją. To jest inne doświadczenie niż do tej pory – wydaje mi się, że niełatwe przez to, że patrzysz na tych ludzi i jest mi czasami żal, że oni poświęcają swój czas, przyjeżdżają z daleka i po prostu musisz im powiedzieć „nie”, choć lepiej byłoby pewnie nic nie mówić - dodaje.

Janusz Panasewicz zdradził też, że po pierwszych castingach zdarzało mu się, że kładł się spać i znów analizował niektórych uczestników, i była taka sytuacja, że powiedział „nie”, a potem doszedł do wniosku,  że jednak podjąłby inną decyzję, ale już nie można tego zmienić.
Oprócz Elżbiety Zapendowskiej i Janusza Panasewicza w jury znaleźli się też Ewa Farna i Wojtek Łuszczykiewicz frontman grupy VIDEO.



M. Pras: Fremantle Media

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz